[Relacja] Xmascon 2017

Podczas drugiego grudniowego weekendu (09-10.12.2017 r) w Krakowie odbył się Xmascon 2017. Tematem przewodnim tej edycji jak zawsze były święta Bożego Narodzenia. Była to już kolejna edycja tego konwentu, na której kolejny raz pojawiłam się z przyjemnością. Poniżej przekażę wam wszystkie moje odczucia.

Cała impreza odbywała się w budynku ZSOI nr 7, przy ulicy Czarnogórskiej 14 w Krakowie. Niestety z przyczyn osobistych na konwencie mogłam pojawić się niedługo przed 16, dlatego też ominęłam poranny kolejkon, który trwał niesamowicie długo jak na ten zimowy dzień. O tej godzinie zabrakło już smyczy do kartoników ze ślicznymi wejściówkami, więc kolekcjonerzy smyczek przyjeżdżający w późniejszych godzinach niestety przegapili możliwość dostania kolejnej.

Po wejściu koniecznie trzeba zapoznać się z mapą budynku – dla osoby przybywającej na ten konwent po raz pierwszy jest to niezbędne. Szkoła nie jest zbyt duża, ale zakręty, korytarze i schody nawet dla mnie są tam zagadką (a był to już kolejny konwent w tej szkole w którym brałam udział). Każdy informator posiadał bardzo dokładną i czytelnie opisaną mapę, która naprawdę ułatwiała poruszanie się po budynku.

Korytarze pękały w szwach od wystawców. Uważam, że w tym roku stoiska były dobrze poukładane i dało się wszędzie przejść nie czekając aż tłum ludzi przejdzie z przeciwnej strony. Co do asortymentu, który pojawił się na stoiskach nie można powiedzieć, że zabrakło czegoś kluczowego dla konwentowiczów. Począwszy od zwykłych przypinek przez zakładki, plakaty, mangi, akcesoria czy też biżuterię, a kończąc na koszulkach, poduszkach i perukach. Jak zawsze nie zabrakło niczego!

Jednak trzeba przyznać, że konwent nie żyje samymi korytarzami! Przecież jedną z najważniejszych części konwentu jest część panelowa. Program był pełen różnych atrakcji, spośród których myślę, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Najciekawsze panele ciężko wymienić, ze względu na to, że każdy z nas ma inne gusta, ale warto wspomnieć, że najważniejsze prelekcje prowadzone przez gości konwentowych zostały wyróżnione w informatorze, aby na pewno ich nie przegapić!

Nie można zapomnieć o gwieździe każdego konwentu, czyli cosplayu! Och, cosplay… To była bardzo wybuchowa gwiazda (nie dosłownie na szczęście). Obyło się tym razem bez pierza latającego po całej sali. No ale od początku. Impreza miała zacząć się o 18, co jak zawsze uległo przesunięciu. Tym razem tylko o 20 minut, ale niestety opóźnienie uległo zwiększeniu podczas konkursu do 40 min. Konkurs rozpoczął występ K-Pop od polskiej grupy tanecznej. Dziewczyny przygotowały kilka piosenek na początek, a po zakończeniu konkursu, dodatkowo umiliły wszystkim czas swoimi wspaniałymi układami. Ale wracając już do samego konkursu – Tym razem nie brałam udziału, ale słyszałam, że nie wszyscy uczestnicy zjawili się na rundzie jury, a podczas prezentacji jednak znaleźli się na scenie. Wprowadziło to niemały zamęt. Nie wiadomo było który występ ma się odbyć, a który nie. Często zdarzało się tak, że scena została przygotowana, podkład puszczony, a jednak nikt się nie zjawił. Do tego jeden z występów został popsuty, a poszkodowana cosplayerka wybiegła ze sceny z płaczem. Ogólnie cały konkurs był zbyt długi i bardzo chaotyczny i nieogarnięty.

Po długo opóźnionym konkursie odbyła się konwentowa wigilia – najważniejszy punkt programu. Uczestnicy dostawali barszcz z uszkami oraz wafle symbolizujące opłatki. Ogromna wigilia dla wielu osób. To jest to, co czyni ten konwent magicznym. Na sam koniec natomiast odbył się Liskowy Bal, na którym można było tańczyć i poczuć magię świąt i zbliżającego się nowego roku.

Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy polecam ten konwent – moja odpowiedź będzie taka sama jak rok, dwa, czy też trzy lata temu – tak! Całe wydarzenie stara się być przygotowane jak najlepiej i widać, że zespół z roku na rok próbuje uczynić konwent jeszcze lepszym. Osobiście nie natknęłam się na żadne nieprzyjemności, ani też o żadnych większych nie słyszałam, więc z mojej strony złego słowa nie powiem. No dobra, cosplay leżał i płakał 🙁 Ale wciąż nie uważam go za najgorszy pod względem organizacji na jakim byłam. Coś co zawsze będzie mi przypominało o konwencie to bal i wigilia która zrzesza cały fandom – uważam to za wspaniałą tradycję w historii tego konwentu. Jeśli nie macie pomysłu na świąteczny wyjazd, to zdecydowanie powinniście odwiedzić ten konwent~! 😀


Bura-chan

Komentarze z Facebooka

Zostaw odpowiedź

Możesz używać tagów HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Uzupełnij Captchę: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.