Relacja z Animatsuri 2018

Na konwentowej mapie Polski jak co roku w lecie ważnym przystankiem jest Animatsuri. Tym razem impreza odbyła się w dniach 20-22 lipca w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym znanym z poprzednich dwóch edycji. Czy tym razem Stowarzyszenie podołało wyzwaniu?

Organizatorzy dołożyli pełnych starań, by kolejki zostały obsłużone jak najszybciej, oferując możliwość częściowej akredytacji przez internet nawet jak nie posiadało się wejściówki. Jeszcze przed rozpoczęciem wpuszczania pierwszych uczestników z biletami VIP od wejścia ciągnęła się średniej długości kolejka pokazując, że ‚kolejkony’ wiecznie żywe.

Jak rok temu, sleep roomy zostały ulokowane na sali gimnastycznej i w dużym pomieszczeniu na trzecim piętrze głównego budynku. Rozwiązanie to ma swoje plusy, jednakże jak się potem sam przekonałem, szukanie swoich rzeczy w ogromnej sali w całkowitych ciemnościach jest trochę irytujące i przez chwilę zatęskniłem za noclegiem w małych szkolnych salach lekcyjnych.

Całość imprezy odbywała się na wszystkich 5 piętrach CKSu z ustawieniem sal przypominającym ten z zeszłego roku. Część sal panelowych i sleeproom wystawców mieścił się na pierwszym piętrze wraz ze stoiskiem informacyjnym. Duży korytarz dwóch następnych pięter wypełniony był wszelkiej maści stoiskami z gadżetami, zabawkami i mangami, typowymi dla takich konwentów. Konsolówka, planszówka i gry muzyczne mieściły się w jednym dużym pomieszczeniu na piętrze gastronomicznym, co moim zdaniem jest dobrym pomysłem, bo zrobiło się z tego prawdziwe centrum socjalne, głównie za sprawą dużej ilości stołów.

Na ostatnim piętrze, poza tak zwanym mainem, mieściła się wioska LARPowa. Jako, że konwencja tegorocznej edycji była pod znakiem jRPG, ta ogólnokonwentowa atrakcja próbowała uderzać w te tony i widać było, że organizatorzy naprawdę się postarali – na korytarzu stały namioty i najróżniejsze ozdoby. Sami uczestnicy zabawy otrzymywali oręż, dzięki czemu mogli się bardziej wczuć w swoje role, otrzymywali zadania lub zbierali ludzi, by bić potworki w ustalonych miejscach. No i raz na jakiś czas odbywały się bitwy między graczami, którzy należeli do różnych frakcji.

Sal z panelami i konkursami było całkiem sporo i były rozsiane po czterech piętrach, przez co z początku było łatwo się pogubić. Jednak na brak atrakcji w tychże nie można narzekać, bo poza znanymi i lubianymi standardami znalazły się też nowe propozycje, w tym warsztaty z tworzenia własnych visual novel czy konkurs, który współprowadziłem i który bardzo się spodobał uczestnikom.

Na terenie imprezy znajdował się także amfiteatr, na którym odbywały się zabawy ruchowe, a w pobliżu ustawiono strefę z NERFami. Wszystkie te atrakcje cieszyły się ciągłym zainteresowaniem, więc nieważne czy chciało się postrzelać do zombie czy tańczyć belgijkę, na brak współuczestników nie można było narzekać. Tuż obok ustawiono też Samawodę-kuna czyli basen konwentowy, nie mniej z jakiegoś powodu nie był ciągle wypełniony ludźmi jak to zwykle kiedyś bywało. Wręcz czułem się trochę dziwnie, gdy siedziałem w nim sam, a wielu innych uczestników jedynie moczyło nogi. Mało kto też wpadł na to, że wcale nie potrzebuje kąpielówek i wskoczyć można nawet i w bieliźnie. To chyba ta oznaka zmian pokoleniowych w naszym fandomie. I chociaż zabrakło w tym roku fajerwerków, to ani razu nie widziałem ani nie słyszałem, by komuś ich brakowało.

Wisienką na torcie miały być trzy atrakcje na tak zwanym mainie, czyli wielkiej sali widowiskowej. Standardem już są pokazy cosplay, które mimo iż nie obyły się bez problemów technicznych, jako widz muszę uznać za udane. I przyznam szczerze, nie jestem w ogóle fanem tej atrakcji, głównie za sprawą dużej powtarzalności i nudnych, przydługich i pisanych na kolanie scenek. Jednakże cieszę się, że tym razem postanowiłem przyjść, gdyż dane mi było ujrzeć prezentację, która była odwrotnością tego, co przed chwilą wymieniłem, tym samym stając się moją ulubioną scenką na cosplayu. Niestety zabrakło w tym roku Tomasza Knapika jako konferansjera, jednak jego absencja wynikała z bardzo napiętego grafiku. Ostatecznie zjawił się jako gość, by opowiedzieć o pracy lektora.

Po pokazach miał się odbyć koncert japońskiego zespołu IX -NINE-, na który się nie wybrałem, jednakże słuchy mnie doszły, że pojawiły się problemy techniczne, których mimo usilnych starań i organizatora i członków zespołu, okazały się nie do przeskoczenia, przez co koncert został skrócony.

Niedługo potem, ale na tyle, by móc zdążyć wyschnąć, odbył się dwuczęściowy koncert warszawskiej Heroes Orchestra – orkiestry złożonej ze studentów, która głównie w swoim repertuarze posiada swoje aranżacje utworów z gry Heroes of Might & Magic 3, ale nie ograniczający się do niej. Jako wielki fan tego zespołu, zająłem miejsce w pierwszym rzędzie i chłonąłem muzyczną ucztę. Pierwsza część to właśnie utwory ze wspomnianej gry, w drugiej części zostaliśmy zaszczyceni między innymi utworem Bratja z Fullmetal Alchemist czy muzyką z World of Warcraft.

Nad imprezą czuwał oczywiście zastęp ratowników medycznych, którzy się pochwalili, że mieli rekordowo mało interwencji. Pewnie w jakimś stopniu to zasługa tego, iż każdy uczestnik, który wcześnie dokonał rezerwacji, otrzymał wachlarz i non stop rozdawana była darmowa woda w woreczkach, które można było ze sobą zabrać, zatem upały były mniej dolegliwe. Takie pomysły to na medal moim zdaniem.

Reasumując, czy Animatsuri to był dobry konwent? Jak najbardziej. Patrząc na to jak uczestnicy się bawili i jakie wypowiedzi widzę już po imprezie, to mam wrażenie, że to był jeden z lepszych konwentów ostatnich lat, przez co aż żałuję, że mogłem być tylko w jednym miejscu na raz. A było co robić non stop i niech za tym przemawia fakt, że przez cały czas trwania konwentu spałem tylko 4 godziny. Do tego, wszelkie wprowadzone nowości, mniejsze czy większe, powodują, że tym bardziej chcę iść na przyszłoroczną edycję. Już nawet nie oczekując niczego więcej, bo aktualny poziom jest już bardzo satysfakcjonujący, a i jest trudny do przeskoczenia.

Na koniec, zapraszam do naszej galerii zdjęć z wydarzenia:
Link

Wspomniany najlepszy występ na cosplay:


Pilarious

Komentarze z Facebooka

Zostaw odpowiedź

Możesz używać tagów HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Uzupełnij Captchę: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Używamy wtyczki Akismet by walczyć ze spamem. Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych. Dowiedz się więcej.