[Japonia] Adaptacja live-action filmu „Kimi No Na Wa”

Film japońskiego reżysera Makoto Shinkaia odniósł zauważalny sukces nie tylko w Japonii, ale niemal na całym świecie, nie tylko wśród zagorzałych fanów anime, ale też wśród ludzi będących poza tym kręgiem zainteresowań. Nie obeszło się bez krytyki jednak ogólny bilans ocen filmu „Kimi No Na Wa” wśród krytyków jak i widzów plasuje się bardzo wysoko, co jest zasługą przekazywanych wartości i motywów zrozumiałych nie tylko dla stałych fanów japońskich animacji. Niektórzy co bardziej śmiali uważają, że pokonał on nawet światowej sławy „Spirited Away” – produkcję studia Ghibli.

Co by o filmie Shinkaia nie mówić, fakt jego popularności jest niepodważalny. Dodatkowo świadczy o tym informacja ogłoszona właśnie przez wytwórnię Toho, dystrybutora filmu w Japonii. „Kimi No Na Wa” otrzyma wersję aktorską, a reżyserem będzie nie kto inny jak J.J. Abrams.

Hollywoodzki „Your Name” będzie owocem wspólnej pracy wytwórni Toho, Paramount Pictures i Abram’s Bad Robot Productions zaś producentami będą, oprócz Abramsa, Lindsey Weber i Genki Kawamura (producent anime „Kimi No Na Wa”), za skrypt będzie odpowiadał Eric Heisser (scenarzysta „Arrival”, „Lights out”, „The Thing”, „A Nightmare on Elm Street”).

„Ten film jest wytworem wyobraźni właściwej Japończykom zamkniętym w formie rodzimego medium. Kiedy do takiego dzieła doda się hollywoodzkie podejście do kręcenia filmów, może powstać coś nowego, coś o czym nawet nie myśleliśmy. W napięciu czekam na tę wyjątkową adaptację.” Tak na temat projektu wypowiedział się sam Makoto Shinkai.

Producent Genki Kawamura tak wypowiedział się o produkcji:
„Nie mogłoby być lepszego zespołu aby to uczynić. To jest jak sen. Kiedy usłyszałem, że J.J. Abrams jest zainteresowany stworzeniem hollywoodzkiej aktorskiej wersji „Kimi No Na Wa”, nie mogłem w to uwierzyć. Dopóki nie spotkałem się z nim i z ludźmi z „Bad Robot” osobiście, wciąż myślałem ‚Ja śnię. To musi być sen’. Jednak okazało się to prawdą”

Wyraził on również zaufanie co do talentu Erica Heisserera:
„Kimi No Na Wa jest napędzane, aż do punktu kulminacyjnego, połączeniem science fiction i elementów romansu. Jestem przekonany, że Eric wspaniale to zrealizuje.”

Nie ujawniono jeszcze obsady aktorskiej jednak według spekulacji będzie się ona składała w większości z Japończyków. Jako miejsce akcji wskazywana jest Japonia, ze względu na własny charakter oryginalnego filmu i konkretnie ulokowane miejsca, gdzie wydarzenia się toczą. Zdaniem niektórych, pomimo pewnych motywów sintoistycznych, odniesienia do japońskiego folkloru i norm społecznych nie są w filmie aż tak głęboko zakorzenione, że nie-japońskie substytuty zniszczyłyby przesłanie filmu.
Głosy są podzielone przy czym sama wytwórnia jest świadoma negatywnych opinii fanów co do nie-japońskich zamienników użytych w tegorocznych aktorskich wersjach „Death Note” i „Ghost in the Shell”.

Kolejną kwestią wskazywaną jako problem do pokonania przez produkcję live-action jest nie tylko prezencja i osobowość postaci, lecz nawet bardziej sceneria i tła, które będąc żywe, pełne kolorów niekiedy ‚wilgotne i lśniące’ perfekcyjnie współgrają z narracją i postaciami w kreowaniu i prowokowaniu czystych emocji prosto z serca, prowadząc do oczyszczającego katharsis filmu.

Podsumowując, nikt nie przypuszczał, że „Kimi No Na Wa” będzie miało wpływ jaki miało, i to właśnie dzięki niemu Makoto Shinkai zyskał popularność tam, gdzie mało kto o nim słyszał, czyli poza kręgiem entuzjastów anime. Obecnie pozostaje czekać w nadziei, że aktorska produkcja filmowa zaskoczy nas tak jak jej animowany pierwowzór, przez co stanie się bardzo rzadkim okazem takiej produkcji, która nie zostanie szybko zapomniana, lub nie będzie atakowana jako kolejny tytuł pokazujący jak nie należy adaptować anime.


Wilku

Komentarze z Facebooka

Zostaw odpowiedź

Możesz używać tagów HTML i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Uzupełnij Captchę: Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.